Select Page

Gibraltar – fotorelacja oraz wskazówki przed wyjazdem

Gibraltar – fotorelacja oraz wskazówki przed wyjazdem

Wyprawa na Gibraltar była jednym z naszych celów już przed przyjazdem do Andaluzji. Byliśmy bardzo ciekawi małpek, magotów, które żyją sobie tam swobodnie na wolności. W Internecie znaleźć można różne opinie o tym miejscu, te które ja czytałam przedstawiały magoty w bardzo złym świetle – czytałam o przypadkach kradzieży przez małpki osobistych rzeczy (torebek, aparatów, telefonów) pogryzienia, czy skakania małpek po ludziach. Muszę przyznać, że bałam się i sama pojechałam na Gibraltar z nastawieniem, że na górę nie wyjadę tylko pójdę gdzieś do restauracji czekając na resztę rodziny. Na miejscu jednak przemogłam (prędko tam nie wrócę, więc to była jedyna okazja) i choć bardzo się bałam to nie żałuję. Poniżej możecie też obejrzeć filmik nakręcony i zmontowany przez mojego męża :)

gibraltar

Wczesne godziny poranne to brak kilometrowej kolejki przed granicą

Co musicie wiedzieć przed wyjazdem? Najlepiej udać się na Gibraltar wczesnym rankiem, gdy nie ma na górze jeszcze tyle osób, a przede wszystkim przed granicą. W Internecie możecie znaleźć porady, żeby zaparkować przed granicą obok McDonalds, a resztę drogi do samej granicy przejść pieszo. My zaryzykowaliśmy i na granicę pojechaliśmy autem. Korków nie było, przejechaliśmy bardzo sprawnie, prawdopodobnie dzięki rannej porze. Gdy popołudniu (koło 14-15) wyjeżdżaliśmy kolejka samochodów przyjeżdżających na Gibraltar była ogromna! Po południu widok z Góry Gibraltarskiej jest pewnie o wiele ładniejszy, nas o poranku zastały okropne chmury. Sama góra robi ogromne wrażenie – wielka, naprawdę wielka góra w środku miasta, cudo! Ponadto tuż przed granicą na środku drogi znajduje się lotnisko. Gdy samolot ląduje lub startuje szlabany są zamykane, straż pilnuje, aby nikt nie wszedł na pas startowy. Gdy już jest po wszystkim szlabany się otwierają i jak gdyby nic się nie stało, można jechać dalej.

Sobota, niedziela i święta to darmowe parkingi

Musicie uważać na parkowanie, jak w Hiszpanii tak na Gibraltarze (należy do Wielkiej Brytanii, ruch jest jednak prawostronny) jest o to bardzo trudno. My po znalezieniu miejsca i wyjściu z samochodu od razu zostaliśmy zaczepieni przez miłego mieszkańca, który oznajmił nam, że tutaj parkować nie wolno i że będą nas holować, jeśli zostawimy tutaj auto. Muszę przyznać, że nasza hiszpańska rejestracja odznaczała się dość wyraźnie na tle gibraltarskich. Kiedy ponownie pakowaliśmy się do samochodu, kolejna uprzejma osoba (w ciągu 5 minut!) poinformowała nas, że tutaj się nie parkuje. Szybko więc pojechaliśmy znaleźć bezpieczny parking z nadzieją, że nie będzie kosztował fortunę. I znaleźliśmy! Tuż pod samą górą, musieliśmy przejść jedynie kilkadziesiąt metrów. Kolejnym zaskoczeniem był fakt, że parkingi są darmowe w soboty, niedziele oraz święta. To kolejna istotna kwestia, jeśli wybieramy się na Gibraltar – warto wybrać się w weekend z samego rana, my byliśmy w sobotę.

gibraltar27

Kolejka na Górę Gibraltarską jest dość droga…

Zadowoleni udaliśmy się do kas biletowych. Postanowiliśmy, że będziemy wyjeżdżać kolejką (wyjście zajęłoby kilka godzin, a dodatkowo nie wyglądało ono na przyjemne, ze względu na mój błogosławiony stan wszyscy postanowili wyjechać kolejką). Wyjazd jest dość drogi – 20 euro od osoby w dwie strony bez możliwości zwiedzania ogrodów na górze (aby mieć taką możliwość trzeba dodatkowo zapłacić). Koło kas możecie znaleźć firmy oferujące przejazd busem – cenowo wychodzi podobnie, jednak według mnie wadą jest to, że bus dojeżdża wszędzie i w każdym miejscu się zatrzymuje. My nie chcieliśmy się czuć ograniczeni i postawiliśmy na zwykłą gibraltarską kolejkę.

gibraltar15

Jak zachowywać się wśród magotów?

Wyjazd kolejką trwał kilka minut, szybko znaleźliśmy się na górze i tuż po wyjściu z kolejki na pana za nami wskoczyła małpka – to takie miłe przywitanie na sam początek przygody z magotami. Tuż po wyjściu wiedziałam, że torebki, telefony i aparaty trzymać mocno i przy sobie, Wam też to radzę, będziecie się czuć bezpieczniej. Wszelkie rzeczy z kieszeni również należy powyjmować i schować – ostrożności nigdy za wiele. Magotów przede wszystkim nie wolno dotykać, wysuwać w ich stronę palców czy rąk (widziałam takie zachowania i potem się ludzie dziwią i piszą w Internecie, że małpka go ugryzła, była agresywna). Magoty są bardzo oswojone i obecność ludzi nie robi na nich wrażenia, są do nich tak przyzwyczajone, że czasami właśnie wskakują lub jeśli je ktoś zdenerwuje to gryzą. Nie są przyjaznymi małpkami, należy pamiętać, że to zwierzę, które żyje na wolności i wokół nie ma żadnych strażników, którzy mogliby małpki okiełznać. Należy pamiętać, że to my wkraczamy na ich teren, więc należy to też uszanować. Magoty lubią się popisywać przed ludźmi, co wielokrotnie nam pokazały. Nie wolno ich karmić ani wyciągać w ich towarzystwie jedzenia – mogą się rzucić. Za dokarmianie magotów jest dość wysoka kara. Na samej górze nie byliśmy długo, trochę pochodziliśmy, poobserwowaliśmy małpki, ja starałam się być jak najdalej się da, bo po prostu się bałam i nie chciałam kusić losu. Wyprawa skończyła się szczęśliwie, nikt nie ucierpiał.

IMG_2520

Main Street – ulica tłumów, sklepów i restauracji

Po wizycie u magotów udaliśmy się przejść po Gibraltarze. Oczywiście nasze nogi zaprowadził nas na słynną Main Street, gdzie są tłumy ludzi, gwar. Main Street to ulica, która żyje. Jest tam pełno wszelakich sklepów – znalazła się nawet przepiękna księgarnia! Ponadto Na Gibraltarze opłaca się zakupić… perfumy, które są naprawdę tanie. Ceny podawane są w funtach gibraltarskich, jednak sprzedawcy przyjmują także kwoty w euro.

gibraltar21

Oczywiście byliśmy głodni, więc nie obyło się bez wizyty w typowej angielskiej restauracji, gdzie serwowane jest typowe angielskie śniadanie (przepyszne) oraz przepyszne burgery.

gibraltar25
IMG_2517

IMG_2507

gibraltar30

gibraltar29

gibraltar28

gibraltar26

gibraltar24

gibraltar23

gibraltar22

gibraltar20

gibraltar19

gibraltar18

gibraltar17

gibraltar14

Sesja w budce była koniecznością 😀

gibraltar13

gibraltar12

gibraltar11

gibraltar10

gibraltar9

gibraltar8

gibraltar7

gibraltar6

gibraltar4

Autorka

Katarzyna Nowak

Mama, żona, freelancerka, fotograf, grafik, webmaster. Lubi planować. Wielbicielka książek. Na swoich zdjęciach łapie ulotne chwile. Kocha to, co robi i zawsze dąży do spełnienia marzeń.

  • Byłam na Gibraltarze już jakieś 10 lat temu i pamiętam, że magotki siedziały w jednym miejscu, całkiem grzecznie i chyba byłam nawet trochę zawiedziona 😉 U Was widzę, że szalały :)

    • Katarzyna Nowak

      Teraz na pewno nie siedzą grzecznie; szalały, aż za bardzo 😀

  • Wjazd kolejką faktycznie dość drogi. Może kiedyś uda nam się zwiedzić Giblartar.

    • Katarzyna Nowak

      Trzymam za to kciuki :)

  • Piękne zdjęcia, ten brak pogody dodał im tajemniczości. Nie słyszałam o magotach na Gibraltarze, zato złośliwość małpek poznałam w Azji 😉

    • Katarzyna Nowak

      Dziękuję :) Zazdroszczę wizyty w Azji! Gdzie dokładnie byłaś? :)

  • Mogoty faktycznie wymagają instrukcji obsługi:)
    Super zdjęcia:)

    • Katarzyna Nowak

      Oj tak, współczuję przede wszystkim właścicielom samochodów (np. myca), które są zaparkowane na terenie „domu” magotów. Zdziwiło mnie też to, że magoty z rury wydechowej zjadały te opary/wydzieliny, bardzo zabawnie to wyglądało :)
      Dziękuję :)

  • Ale mają groźne miny, ale i tak są słodkie , takie małe rozrabiaki 😀

  • J.

    Wygląda świetnie :). Też bym się chciała tam wybrać :)